
CH Tino Faisca v.d. Vanenblikhoeve
VE
Przodkami tej rasy były psy zaganiające żyjące we Flandrii. Na tamtych ziemiach znane były pod nazwą "vuilbaard" (tłumaczone jak brudna broda) lub "koehond" (pies do krów).Te brodate psy często spotykano pomiędzy Lys a wybrzeżem Morza Północnego. Pod względem wielkości były bardzo zróżnicowane, na przykład handlarze bydłem woleli psy mniejsze, bardziej pomocne w kłusownictwie. W 1910 roku na wystawie w Brukseli pojawiły się dwa osobniki tej rasy, a w 1922 został utworzony Klub Flandryjskich Psów Zaganiających. Po drugiej wojnie światowej okazało się, że aby rasa nie wyginęła trzeba było ją odtworzyć. Ocalałe osobniki zachowane w Antwerpii i Holandii krzyżowano z owczarkami pikardyjskimi.
Niezwykły pastuch
Bouvier des FLANDRES
Anne-Lize Kraaus
zaczerpniete z portalu internetowego
Bouviery stają się z roku na rok coraz bardziej popularne i zaczynaja wypierać z naszych ulic panujace tu do niedawna sznaucery olbrzymy. Skąd się jednak wzięły? Nie sposób dokładnie określić, gdzie i kiedy zaczęła się historia psów tej rasy. Początkowo bouviery hodowane były wyłącznie jako psy pracujące, co oznacza, że znacznie większy nacisk kładziono na uzyskanie odpowiednich cech psychicznych i sprawności fizycznej, a mniejszy na ujednolicenie rasy.
Każdy pies, który sprawdzał się w pracy przy stadzie był natychmiast akceptowany i używany w hodowli, a jego wygląd miał mniejsze - jeśli w ogóle jakiekolwiek - znaczenie. Psy te znajdowały swe zajęcie jako psy przeganiające bydło w gospodarstwach rolniczych albo pilnując sporych stad przyganianych na targ. Stąd prawdopodobnie pochodzi właściwa tylko bouvierom szczególna technika sterowania stadem - jeśli zwierzę było niepokorne i usiłowało iść własną drogą, pies skakał i z całej siły uderzał krowę bokiem, nadając właściwy kierunek jej krokom. Psy napastliwe, gryzące nie nadawały się do tej pracy i były trzymane raczej z dala od stada, sprawdzając się jako psy podwórzowe.
Jako psy podwórzowe i stróżujące bouviery musiały pilnować wszystkiego, co zostało powierzone ich pieczy. Zadania te wymagały, by bouvier charakteryzował się konkretnymi cechami fizycznymi i psychicznymi - musiał być stosunkowo samodzielny, mocny, wytrzymały i raczej odporny na choroby i niewygody. Te szczególnie pożądane cechy ukształtowały ówczesnego - i po części dzisiejszego - bouviera jako psa przede wszystkim pracującego, użytkowego. I jeszcze jedno: bouvier musiał być psem bezgranicznie oddanym swemu przewodnikowi i - pomimo swej samodzielności - nie mógł być samowolny.
Psy o takich cechach hodowane były w belgijskiej i francuskiej części Flandrii, tworząc z czasem jednolity typ psa dużego, zwartego, mocnego o stosunkowo szorstkim włosie i obfitym podszerstku (bouviery dzieląc warunki przeganianego bydła musiały byc odporne na wszystkie, nawet najbardziej niesprzyjajace pogody). Psom tym kopiowano uszy i ogon dla - ówcześnie pojmowanej - ochrony przed pasożytami skóry. Można podejrzewać, że już w XVIII wieku dochodziło do krzyżowań belgijskiego Martina, psa pasterskiego o obfitym włosie, z deerhoundami i psami myśliwskimi w typie barbeta. Wiele takich psów znajdowało się w gospodarstwach rolników, mieszkających między rzeką Lys a wybrzeżem Morza Północnego, i one to stały się podstawą do stworzenia współczesnego typu bouviera.
W 1910 roku na wystawie w Brukseli pokazano bouviery po raz pierwszy, a w dwa lata później opracowano pierwsze założenia wzorca rasy. Niestety, wybuchła w chwilę później I wojna światowa zniweczyła te działania pierwszych miłośników rasy. Działania wojenne przyżyły tylko nieliczne egzemplarze z przedwojennych hodowli, rozrzucone zresztą na całkiem sporym obszarze - w okolicach Antwerpii, we wschodniej Flandrii, we Francji i w Holandii. Gdy w 1919 roku ponownie rozpoczęto hodowlę, każdy z hodowców miał w zasadzie swój własny typ bouviera i kierował się w swych działaniach własnym wyobrażeniem o wzorcowym wyglądzie przedstawicieli rasy. Jednak stosunkowo szybko, bo juz w 1920 roku powstał Club Nationale Belge du Bouvier des flanddres, który w ciągu dwóch lat - do 1922 roku - uporał się z pracami nad stworzeniem wzorca. Najwybitniejszych hodwoca owego okresu w Belgii był Justin Chastel, właściciel hodowli de la Thudine
.
Ch. Job de la Thudinie
To on w zasadzie ustalił i utrwalił typ dzisiejszych bouvierów.
Rasa przez wiele lat pozostawała w cieniu ras psów niemieckich, owczarków belgijskich i owczarków francuskich. Rozmaici pasjonaci hodowali psy dla resztek pasterzy i poza Belgia bouviery w zasadzie nie były znane, a na wystawach były rzadsze niż inne psy pasterskie - może dlatego udało im się przetrwać kolejną zawieruchę wojenną na tym samym poziomie liczbowym około stu sztuk w kilku krajach łącznie. Dopiero w poczatku lat sześcdziesiątych rozproszeni hodowcy z Belgii, Holandii i Francji (tam psy te wpisywane były do księgi rodowowdowej, LOF, jako 'owczarki miejscowe') zgodzili sie na ustalenie jednolitego wzorca, który w 1965 roku został przyjęty przez FCI (i zmieniony w czerwcu 1993 roku w kwestii kopiowania ogona i uszu). W USA AKC przyjęło za podstawę przedwojenny wzorzec Chastela i obowiązuje tam on, z niewielkimi zmianami, do dziś. Pierwsze dwa bouviery trafiły za Ocean w 1931 roku z hodowli de la Thudine, w 1935 roku przyjechał jeszcze jeden - z Holandii, i trójka ta dała początek całej amerykańskiej hodowli. Popularnośc rasie w USA przyniosły lata 50 XX wieku, kiedy to najpopularniejszą właścicielką tych psów została Jacqueline Bouvier (nomen omen!), znana bardziej jako Jacqueline Kennedy.
Endemicznie popularne w Belgii i Holandii bouviery zaczęły karierę w Europie via Niemcy, kiedy to p. Willy Reisloh uruchomił hodowle von der Stadt Homberg, oparta na psach importowanych z wciąż czynnej hodowli de la Thudine (Belgia) i van Dafzicht (Holandia). Naturalność i użytkowość bouvierów (poparta także uznaniem ich w 1982 roku za rasę użytkową - obronną) przyniosła im wielu miłośników, zwłaszcza wśród szkoleniowców, szukających psów silnych, wytrzymałych i bardziej podatnych do szkolenia niż owczarki belgijskie czy "zbyt eleganckie' sznaucery olbrzymy. Rodowody niemieckich bouvierów, sięgające hodowli van Dafzicht były tu szczególnie dobrą rekomendacją - hodowla ta słynęła z dostarczania wybitnych psów do pracy w służbach celnych i granicznych Holandii.

Przydała się tu historia bouviera jako psa pastersko - stóżujacego, hodowanego nie 'na eksterier', a dla zachowania i pogłębienia pożądanych cech użytkowych. Psy musiały być wytrzymałe, opanowane acz zdecydowane, a wielopokoleniowa tradycja pracy w ścisłym związku z przewodnikiem (do lat sześćdziesiątych XX wieku praktycznie nie było w Europie bouvierów innych niż pracujące!) sprawiła, iż trudno znaleźć dziś psy bardziej oddane swemu właścicielowi i jego rodzinie. Z drugiej strony są to psy o silnym charakterze, wymagające zatem starannego, konsekwentnego i cierpliwego wychowawcy. Wzorcowy bouvier jest wierny, posłuszny, naturalny w reakcjach, stosunkowo spokojny, raczej cichy (nigdy rozszczekany!). Jego wysoki prób pobudzenia, jego niebywała cierpliwość, łagodność w stosunku do dzieci i zwierząt, tolerancja wobec całej rodziny i stosunkowo niewielki (w porównaniu z teoretycznymi możliwościami) instynkt dominacji, czujność i opiekuńczość bez agresywności czynią zeń idealnego psa rodzinnego - i to jest prawdziwa przyczyna triumfalnego pochodu bouvierów przez Europę.
Z drugiej strony stosunkowo duży temperament, odziedziczony po zaganiajacych bydło przodkach, połączony z żywą inteligencją wymaga ujścia w ćwiczeniach fizycznych, w zajęciach sportowych - bouvier doskonale nadaje sie do ćwiczeń obrończych, znajdzie też swe miejsce jako pies stróżujący i wartowniczy. Doświadczenia holenderskiej policji i służb celnych potwierdzają, iż jest to doskonały pies służbowy, pracujący stosunkowo samodzielnie (choćby w porównaniu z owczarkiem niemieckim...). Co prawda bouvier osiąga pełną dojrzałość stosunkowo późno, bo dopiero około drugiego roku życia (suki nieco wcześniej), stąd wszelkie służby chętniej korzystają z ras wcześniej dojrzewających, ale to jedyna przyczyna, dla której bouvier nie wyparł jeszcze wszelkich innych ras ze służb porządkowych. Prowadzone także w Belgii próby układania Bouvierów jako przewodników niewidomych wykazały, że co prawda nauka trwa tu nieco dłużej niż powiedzmy w przypadku labradorów czy golden retrieverów, ale za to dłuższy statystyczny czas życia i pełnej sprawności fizycznej i psychicznej bouviera rekompensuje ten niedostatek.
Ten idealny obraz idealnego psa ma też i pewne - niewielkie - wady: bouvier do końca życia zachowuje swą niecodzienną technikę skakania z odbicia się czterema łapami i 'zaganiania swego stada' w pożądanym przez siebie kierunku. Biada dziecku, które zostanie tak potraktowane, a i dorosły mężczyzna rzadko będzie w stanie wytrzymać taką pieszczotę. bouvier jest psem bardzo skocznym i potrafi wybić się w górę stojąc tylko na tylnych łapach! Warto także wspomnieć, że psy tej rasy nie mają wrodzonego refleksu teriera i raczej nie schwycą w powietrzu rzuconego im smakołyku...
Codzienna pielęgnacja bouviera jest absolutnie niekłopotliwa - przeszczotkowanie raz w tygodniu, codzienne wyczesanie uszu i brody (zazwyczaj wymagającej umycia po posiłku) i przetrymowanie lub strzyżenie w odstępach kwartalnych rozwiązują sprawę. Pamiętać trzeba o częstej kontroli niekopiowanych uszu, które mają skłonność do zapaleń. Strzyżenie bouviera, zwłaszcza egzemplarzy wystawowych, warto powierzyć prawdziwemu specjaliście - charakterystyczne wrażenia mocarnego psa o potężnej szyi i wielkim łbie osiągane jest w dużym stopniu przez właściwa fryzurę. Sierść bouviera powinna być koloru opisywanego jako fauve, co oznacza wszelkie odcienie brązu, od żółtego czy nawet rudego, także szarego ( gris), często połączonego z kamiennymi lub szarymi przymiotami. Problemem są czarne bouviery - maść ta, dozwolona wzorcem, jest niechętnie widziana i przez tradycyjnych hodowców, i przez wielu sędziów, gdyż psy takie podejrzewa się o domieszkę krwi sznaucera olbrzyma. Zdecydowanie natomiast potępiane są wszelkie jasne barwy podstawowe, z niesmakiem zwane spłowiałymi lub spranymi. Najłatwiej przyjąć, że bouvier powinien być w dowolnym kolorze ziemi, ziemi z Flandrii. Dobrze pielęgnowany bouvier nie gubi włosa w mieszkaniu i właściwie nie wydziela charakterystycznego psiego zapachu.
Tłum. Adam Janowski
zaczerpnięte z portalu internetowego